![]() |
Relacja uczestnika grupy wsparcia którą prowadzę od ponad roku
Boisz się??? Każdy bał się lub boi! To nie jest niestety katar, to jest nowotwór..
Co chcesz robić ze swoim dalszym życiem? Możesz decydować, bo jeszcze żyjesz.. Możesz zdecydować Ty, zanim będziesz tak osłabiony (osłabiona), że inni zdecydują za Ciebie! Jeżeli chcesz czekać to oczywiście masz prawo, ale czy nie lepiej być kreatorem swojego dalszego życia, a nie tylko biernym podmiotem? Jeżeli chcesz czekać to oczywiście masz prawo, ale czy nie lepiej żyć dłużej, żyć bez bólu, żyć pełniej? Jeżeli chcesz czekać to oczywiście masz prawo, ale czy nie lepiej w pełni wrócić do Rodziny, wrócić do grona ludzi cieszących się życiem? Jeżeli chcesz czekać to oczywiście masz prawo, ale czy nie lepiej po prostu żyć normalnie???? Porzuć bierność, porzuć apatię, porzuć przekonanie, że lekarz onkolog wystarczy, że tylko on wie co robić. Lekarz jest potrzebny, niezbędny, najczęściej jest dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, ukończył uczelnię, zdobył wiedzę praktyczną, obronił doktoraty, doskonali cały czas swoją wiedzę, ale on nie wyleczy Ciebie bez Twojego udziału, bez Twojej pozytywnej odpowiedzi. Ty jesteś Tą osobą, która może przy pomocy lekarza wyleczyć się. Ty nie jesteś zadaniem lekarza do wykonania. Dla niego wykonanie zadania, poznanie Twojego przypadku to jest już wszystko, ale co zrobić, jeżeli jest to za mało? Co zrobić, jeżeli jest już lepiej, czujesz poprawę, ale wiesz, że mogą być nawroty, że zło nie śpi, że "gad" czyha, aby czynić swoją powinność?? Najlepsze co możesz teraz zrobić to uwierzyć w siebie. Najlepsze co możesz teraz zrobić to zacząć planowe działania mające za cel trwałe zdrowie. Najlepsze co możesz teraz zrobić to pozbyć się strachu, apatii, pozbyć się uczucia biernej zależności od losu, przeznaczenia. Najlepsze co możesz teraz zrobić to pozbyć się uczucia oczekiwania na ..koniec!
Najlepsze co może Ci się teraz zdarzyć to uwierzyć w siebie i zacząć działać. Pierwszy krok już zrobiłeś - czytasz ten tekst! Jest już lepiej, ale trzeba więcej. WIARA i ROZMOWA jest podstawą, WIARA i ROZMOWA jest zaczątkiem lepszego, to nie jest już tischnerowska "pustać", to jest jej wypełnienie, to jest baza budowy trwałego zdrowia, to jest decyzja budowy dalszych lat życia. "Wiara Twoja Cię uzdrowiła" powiedział Pan w Ewangelii. Ewangelia to Słowo, Słowo to Rozmowa, więc wierz i rozmawiaj, zrób wszystko, abyś to właśnie Ty był kreatorem swego uzdrowienia.
Jak uwierzyć i rozmawiać? Jak działać? Wiara przychodzi przez rozmowę. Trudno jest samemu choremu przecież jeszcze człowiekowi uwierzyć, że może wziąć czynny udział w leczeniu, że może pomóc sam sobie nie będąc lekarzem, ale będąc kreatorem swojego zdrowia. Do tego finalnego uwierzenia, które ma być początkiem procesu samouzdrowienia potrzebna jest rozmowa, a do rozmowy potrzebni są ludzie, którym Twoje zdrowie leży na sercu tak samo Tobie.
Oczywiście Rodzina jest początkiem. Rodzina zna Ciebie, wie jakim byłeś, zna Twój stan obecny często lepiej od Ciebie i wie jak może Ci pomóc, wie co trzeba zrobić, abyś czuł się najlepiej jak to jest możliwe. Rodzina reaguje na każde Twoje potrzeby, odczytuje każdą Twoją wolę, każdy błysk czy każdy cień Twojego jestestwa. Rozmowa z Rodziną jest podstawą wiary, że możesz być jeszcze zdrowy, możesz być znowu zdrowy!
Co dalej? Rodzina pomoże Ci zawsze, bezwzględnie, pomoże Ci bez udziału Twojej woli, jest to działanie automatyczne, ale z kim Ty możesz rozmawiać, kogo Ty możesz wybrać poza Rodziną? Możesz wybrać grupę wsparcia przy Akademii Walki z Rakiem. Możesz tam rozmawiać o tym jak uwierzyć w to, że może być lepiej, możesz być zdrowy.
Jak ja trafiłem do grupy? W czasie chemioterapii po rozległym nowotworze płuc (mimo, że nie paliłem papierosów nigdy!) Żona wyszukała mi w Internecie książkę "Jak żyć z rakiem i go pokonać" autorstwa O.Carla Simontona oraz "Rak. 50 kroków po poznaniu diagnozy" Grega Andersona. Były to moje pierwsze książki "tematyczne" i według mnie książki świetne. Wiele stamtąd nauczyłem się, wiele zmian w swoim myśleniu dokonałem. Ugruntowało się we mnie przekonanie, że pytania "dlaczego ja", "czym zawiniłem", "co było przyczyną" są normalne na początku, są reakcją umysłu automatyczną, pierwszą na początku choroby, ale jak najszybciej należy o nich zapomnieć. Zrobiłem to samodzielnie, przed nabyciem książki, ale gdy wyczytałem, że takie rozmyślania mają wszyscy, autor też je miał podczas swojej choroby to już byliśmy na wspólnej ścieżce, dalej poszło szybko, czytało się łatwiej. Nie mam zamiaru tej książki streszczać, ale jest tam rozdział opisujący pracę w grupie wsparcia. Zaciekawiły mnie szczególnie wyniki działania takiej grupy. Działają na mnie liczby - ilość uzdrowień ludzi działających w grupie jest 2 razy większa w porównaniu do uzdrowień poza grupą. Jak wielka, znacząca różnica!! Powiedziałem sobie, że nie ma na co czekać, trzeba działać, trzeba wykorzystać tą szansę, liczby nie mogą kłamać. Aby coś zrobić, trzeba po prostu robić, nie można czekać, być biernym. Jednym ze sposobów aktywnego, wybranego przeze mnie działania (oprócz normalnej pracy zawodowej, gdyż w czasie "przerw" między chemioterapiami "prawie" normalnie pracowałem) miał być mój akces do grupy wsparcia. Szukałem kontaktu, Internet mnie naprowadzał, ale dokładny namiar na "guru" grupy poszukała moja szwagierka.
Znalazłem się w grupie Danusi i... to było najlepsze co mogłem wtedy zrobić, gdzie mogłem trafić. Korzyści z uczestnictwa w życiu grupy jest wiele. Najważniejsze są zasady życia z chorobą wpajane nam przez Danusię. Wiedzy tej nie zdobędzie się nigdzie w książkach czy Internecie, wiedzy tej nie usłyszysz od żadnych znajomych, przyjaciół. To wymaga przygotowania, to wymaga serca, które wkłada w te spotkania Danusia.
Nieceniona jest też spontaniczna "samopomoc" wszystkich uczestników spotkania. Każdy jest odpowiedzialny duchowo za niesienie pomocy każdemu w potrzebie. Jest to pomoc w postaci porad, przestróg, informacji, jest to pomoc, która jest nieoceniona.
Najciekawsza jest zawsze końcówka takich spotkań - relaksacja prowadzona przez Danusię, czyli po prostu "spanko" w czasie którego doświadczasz dobrodziejstw samouleczania, "spanko", które daje energię na następne dni, które autentycznie pomaga!
Boisz się??? Jeżeli tak to przyjdź na spotkanie GRUPY WSPARCIA, uwierz w siebie! Przyjdź!!
|
| danva | konsultacje | warsztaty | cennik | kontakt tel. 0606207048 | Sopot 81-754 ul. Grunwaldzka 36/2 by ALANTE |